Dostęp do specjalistów bez skierowania, szybka reakcja w sytuacjach kryzysowych, leczenie prowadzone jak najbliżej codziennego życia oraz szeroka oferta wsparcia terapeutycznego – tak funkcjonuje Punkt Centrum Zdrowia Psychicznego w Zakopanem. Placówka, będąca częścią systemu Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu, wpisuje się w ogólnopolską reformę psychiatrii, której celem jest przybliżenie pomocy pacjentowi. O praktycznym wymiarze tych zmian opowiada Agnieszka Rogozińska, lekarz psychiatra i kierownik punktu.
Centrum Zdrowia Psychicznego w Zakopanem działa w modelu, który w ostatnich latach stopniowo zmienia sposób myślenia o leczeniu psychiatrycznym w Polsce. Kluczowe znaczenie ma odejście od izolowania pacjenta w szpitalu na rzecz wspierania go w jego naturalnym środowisku życia.
– „Psychiatria w Polsce przechodzi reformę, której chcemy w całym kraju przerzucić ciężar leczenia na część domową, środowiskową i ambulatoryjną, a odciążyć leczenie szpitalne. Chodzi o to, żeby pacjent, który doświadcza kryzysu psychicznego, jak najkrócej przebywał w szpitalu i jak najszybciej wracał do domu” – tłumaczy doktor Agnieszka Rogozińska.
Jak podkreśla, celem jest nie tylko leczenie objawów, ale także zachowanie możliwie pełnego funkcjonowania społecznego.
– „Zależy nam na tym, żeby człowiek mógł dalej pełnić swoje role – być ojcem, matką, pracownikiem. Nawet jeśli leczenie nie jest jeszcze zakończone, to można je kontynuować w warunkach domowych. To zupełnie zmienia proces zdrowienia” – dodaje.
Krócej w szpitalu, bliżej życia
Zmiana modelu opieki wynika również z doświadczeń wcześniejszych lat, gdy hospitalizacje były znacznie dłuższe.
– „Kiedyś pobyty w szpitalach psychiatrycznych trwały tygodniami, miesiącami, a nawet latami. W tym czasie pacjent tracił kontakt z rodziną i pracą. Powrót do normalnego życia był później bardzo trudny” – zauważa lekarka.
Dziś nacisk kładzie się na to, aby nawet w przypadku poważnych chorób utrzymać jak największą samodzielność pacjenta.
– „Oczywiście nie zawsze jest możliwy pełny powrót do aktywności zawodowej, ale chcemy, żeby przynajmniej funkcjonowanie w rodzinie było zachowane. Żeby dzieci nie traciły rodzica, a pacjent miał wsparcie najbliższych. W takim środowisku zdrowienie przebiega po prostu lepiej” – podkreśla.
Nie bez znaczenia pozostaje także aspekt ekonomiczny.
– „To rozwiązanie korzystne również dla systemu. Leczenie środowiskowe jest mniej obciążające finansowo niż długotrwała hospitalizacja, więc każdy na tym zyskuje” – dodaje.
Pierwszy krok bez skierowania
Jednym z filarów funkcjonowania Centrum jest łatwy dostęp do pomocy. Pacjent nie musi posiadać skierowania ani przechodzić skomplikowanych procedur.
– „W punkcie zgłoszeniowo-koordynacyjnym można pojawić się bez skierowania, z dowodem osobistym i po prostu powiedzieć, z czym się przychodzi. To często pierwszy kontakt z psychiatrią i staramy się, żeby był jak najmniej stresujący” – mówi Agnieszka Rogozińska lekarz psychiatra
Na miejscu pacjent spotyka osobę, która dokonuje wstępnej oceny sytuacji.
– „Rozmawiamy, ustalamy, jakie są potrzeby, jak duże jest nasilenie objawów i czy sprawa wymaga pilnej interwencji. Jeśli tak – jesteśmy w stanie zapewnić kontakt ze specjalistą w ciągu 72 godzin” – wyjaśnia.
W sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia reakcja jest natychmiastowa.
– „Mówimy tu przede wszystkim o zagrożeniu suicydalnym, ale także o sytuacjach, w których pacjent może być niebezpieczny dla siebie lub innych. W takich przypadkach nie ma miejsca na czekanie” – zaznacza.
Wielopłaszczyznowa pomoc
Centrum Zdrowia Psychicznego w Zakopanem oferuje szeroki zakres wsparcia – od interwencji kryzysowej po długoterminową terapię.
– „To może być szybka pomoc w trudnym momencie, ale też pełna diagnostyka i leczenie prowadzone przez psychiatrę, psychologa czy psychoterapeutę. W zależności od potrzeb pacjenta” – tłumaczy kierownik punktu CZP w Zakopanem
Jak podkreśla, zgłosić się można z każdym problemem.
– „Z każdym, który powoduje dyskomfort czy utrudnia życie. To mogą być sytuacje kryzysowe, depresje, zaburzenia lękowe, choroby dwubiegunowe, schizofrenia, ale też różnego rodzaju problemy adaptacyjne” – wylicza.
Coraz częściej pojawiają się także pacjenci wymagający zintegrowanej pomocy.
– „Mamy sporo osób z tzw. podwójną diagnozą, czyli zaburzeniami psychicznymi współistniejącymi z uzależnieniami. Dzięki temu, że poradnia leczenia uzależnień jest tuż obok, możemy bardzo szybko zapewnić im kompleksową opiekę” – mówi.
Wsparcie w codzienności
Leczenie psychiatryczne to nie tylko wizyty u specjalisty. Ważnym elementem jest także aktywizacja społeczna i budowanie relacji.
– „Mamy Klub Pacjenta, który działa kilka razy w tygodniu. To przestrzeń, gdzie pacjenci mogą spędzać czas, rozmawiać, uczestniczyć w zajęciach czy wyjściach do miasta” – opowiada doktor Agnieszka Rogozińska.
Zajęcia mają często charakter otwarty i elastyczny.
– „To nie jest sztywno narzucony plan. Często pacjenci sami decydują, jak chcą spędzić czas – czy będzie to spacer, wyjście do teatru czy udział w wydarzeniu kulturalnym. To bardzo ważne dla ich powrotu do normalnego funkcjonowania” – dodaje.
Nowym elementem wsparcia jest także asystent zdrowienia.
– „To osoba, która sama przeszła kryzys psychiczny i dziś funkcjonuje dobrze. Jej doświadczenie jest niezwykle cenne, bo potrafi dotrzeć do pacjentów w sposób bardziej bezpośredni. Czasem łatwiej uwierzyć komuś, kto przeszedł podobną drogę” – wyjaśnia.
Przełamywanie stereotypów
Choć dostęp do pomocy jest coraz łatwiejszy, wciąż istnieją bariery mentalne.
– „W niektórych środowiskach, szczególnie bardziej tradycyjnych, nadal pokutuje przekonanie, że wizyta u psychiatry to coś wstydliwego. Ale to się zmienia” – zauważa lekarka.
Jak dodaje, szczególnie widoczna jest zmiana wśród starszych pacjentów.
– „Mam wiele pacjentek – starszych kobiet, które bardzo świadomie zgłaszają się po pomoc, czasem nawet wbrew opinii rodziny. To pokazuje, jak bardzo rośnie świadomość” – mówi.
Jednocześnie przyznaje, że nadal łatwiej na taki krok decydują się kobiety.
– „Rzeczywiście, kobiety częściej zgłaszają się po pomoc. Mężczyźni wciąż mają większy opór, choć i to powoli się zmienia” – dodaje.
Coraz więcej pacjentów
Zainteresowanie ofertą Centrum w Zakopanem systematycznie rośnie.
– „Pacjentów jest dużo i ciągle pojawiają się nowi. Zgłaszają się nie tylko mieszkańcy powiatu tatrzańskiego, ale także osoby z innych regionów, a nawet z zagranicy” – podkreśla doktor Agnieszka Rogozińska.
Jak zaznacza, w porównaniu z okresem sprzed reformy różnica jest wyraźna.
– „Kiedyś zainteresowanie było znacznie mniejsze. Dziś mamy większą dostępność usług i szerszą ofertę pomocy, co przekłada się na większą liczbę pacjentów” – mówi.
Model opieki realizowany w Centrum Zdrowia Psychicznego w Zakopanem pokazuje, że skuteczne leczenie psychiatryczne nie musi oznaczać izolacji. Coraz częściej to właśnie wsparcie udzielane blisko codziennego życia pacjenta staje się kluczem do powrotu do zdrowia i pełniejszego funkcjonowania w społeczeństwie.