CZP Podhale

Jak przeżyć święta, żeby nie bolały? Psycholog radzi, jak zadbać o siebie i relacje w czasie Bożego Narodzenia
13 grudnia, 2025
Świąteczne zdjęcie rodziny.

Święta Bożego Narodzenia w zbiorowej wyobraźni są czasem bliskości, spokoju i rodzinnego ciepła. Reklamy, filmy i media społecznościowe wzmacniają obraz idealnych relacji, uśmiechniętych twarzy i perfekcyjnie zastawionego stołu. Rzeczywistość bywa jednak zupełnie inna. Dla wielu osób święta są okresem napięcia, powrotu do trudnych wspomnień i niewyjaśnionych konfliktów. Jak przeżyć ten czas w sposób, który nie będzie kolejnym źródłem frustracji? O tym, co naprawdę decyduje o jakości świąt, mówi psycholog i psychoterapeuta Luba Tabaczyńska-Perek z Centrum Zdrowia Psychicznego przy Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Nowym Targu

Święta to nie jeden wieczór, lecz suma doświadczeń

„Konflikty przy świątecznym stole zawsze się zdarzają. Natomiast istotne jest nawet nie tyle to, co się dzieje już w samym dniu, kiedy my musimy usiąść do tego stołu, tylko jakie my w ogóle mamy relacje z naszymi bliskimi i jak my przeżywamy ten czas” – podkreśla Luba Tabaczyńska-Perek.

Jak zaznacza psycholog, ogromne znaczenie mają nasze wcześniejsze doświadczenia związane ze świętami. – „Każdy z nas ma jakieś wyobrażenie tego czasu. Jeżeli ktoś ma dobre, ciepłe skojarzenia, to nawet gdy pojawią się konflikty czy trudności, łatwiej sobie z nimi poradzić i łatwiej o tym porozmawiać” – tłumaczy.

Inaczej jest u osób, dla których święta były w przeszłości źródłem bólu. – „Jeżeli ktoś ma bardzo trudne, wręcz dramatyczne albo traumatyczne doświadczenia związane ze świętami, to nawet nieznaczne sprzeczki urastają do rangi dramatu. To doświadczenie jest wtedy o niebo trudniejsze” – dodaje.

 

Presja idealnych świąt i medialny „lukier”

Jednym z głównych źródeł frustracji jest presja narzucana przez media. – „Warto zastanowić się, z czym nam się święta kojarzą – na ile z naszymi realnymi doświadczeniami, a na ile z tym lukrowanym obrazem z telewizji, internetu i reklam” – mówi psycholog.

Jak podkreśla, porównywanie się do tych wyidealizowanych wizji niemal zawsze kończy się poczuciem porażki. – „Każdy z nas, kiedy porównuje się z tym obrazem, czuje się gorszy. To bardzo mocno konfrontuje nas z poczuciem, że nie jesteśmy wystarczający”.

Luba Tabaczyńska-Perek ostrzega wprost: – „Jeżeli ślepo patrzymy na to, co kreują filmy, programy i reklamy, możemy nabawić się tylko depresji i kompleksów. Nie jesteśmy tacy piękni, młodzi, bogaci i wypoczęci przy idealnym stole – to jest po prostu niemożliwe”.

 

Tradycja czy przymus?

Święta to także ogromna presja tradycji. – „Musi być wysprzątane, ugotowane, a domownicy od samego rana są w ogromnym stresie” – zauważa psycholog.

Zachęca jednak do zatrzymania się i zadania sobie prostego pytania: – „Po co to wszystko? Czemu to ma służyć? Czy naprawdę wartością nie byłoby porozmawianie ze sobą, zobaczenie swoich potrzeb, zamiast spełniania rytuałów, które od lat mogą być już nieaktualne i niepotrzebne?”.

Jednocześnie podkreśla, że nie chodzi o odrzucenie wszystkiego. – „Jeżeli są osoby, którym gotowanie i sprzątanie dają ogromną satysfakcję – na przykład babcia, która całe życie czerpała z tego radość – to nie zmuszajmy jej do ‘wyluzowania na siłę’. Ważne, żebyśmy nie oczekiwali, że wszyscy muszą potrzebować dokładnie tego samego”.

Święta nie rozwiązują konfliktów

Szczególnie trudnym tematem jest oczekiwanie, że święta „naprawią” relacje. – „Święta kojarzą się z wybaczaniem. Jest takie oczekiwanie, że skoro siadamy do stołu i łamiemy się opłatkiem, to wszystko nagle się naprawi. Niestety w magiczny sposób to się nie dzieje” – mówi Luba Tabaczyńska-Perek.

Jak podkreśla, niewyjaśnione konflikty nie znikają w jeden wieczór. – „Jeżeli zbierały się latami żale, poczucie opuszczenia i złości, to wspólna kolacja tego nie zmieni. Oczekiwanie cudu powoduje tylko ogrom frustracji”.

Psycholog jasno stawia granicę: – „Nie da się wybaczyć w jeden wieczór. Cała praca to jest to, co dzieje się między nami w ciągu roku. Święta są tylko symbolem i zwierciadłem tego, jakie mamy relacje”.

Czego naprawdę potrzebujemy?

Zamiast pytać, jak mają wyglądać idealne święta, warto zapytać o potrzeby. – „Nie chodzi o to, co muszę zrobić ani o to, jak chciałbym, żeby było idealnie. Warto zastanowić się: czego ja naprawdę potrzebuję i czego mogą potrzebować moi bliscy” – podkreśla psycholog.

Jak dodaje, często są to bardzo proste rzeczy. – „Ktoś ma potrzebę wyjechać, ktoś zostać, ktoś chce ugotować wszystko, a ktoś zadowoli się kilkoma potrawami. Rozmowa o potrzebach, a nie o obowiązkach, daje dużo większą szansę na spokój”.

Uważajmy na życzenia i „niewinne” żarty

Wiele konfliktów wybucha przy składaniu życzeń. – „Życzenia są podstawowym ogniwem zapalnym” – mówi wprost Luba Tabaczyńska-Perek.

„Bardzo często w sposób biernie agresywny ludzie składają sobie życzenia typu: ‘żebyś się w końcu ogarnął’ albo ‘żebyś znalazł pracę’. To nie są życzenia – to bolesne szpilki wynikające z nagromadzonej frustracji” – wyjaśnia.

Podobnie jest z pytaniami o wnuki czy życiowe decyzje. – „To nie jest życzenie, tylko konfrontowanie drugiej osoby z własnymi niespełnionymi oczekiwaniami. Warto pamiętać, że to więcej mówi o frustracji tej osoby niż o nas”.

Psycholog zwraca uwagę także na żarty. – „Żart to często sposób mówienia o czymś poważnym, tylko w rozcieńczonej formie. Ale on zawsze niesie w sobie dużą część prawdy i potrafi bardzo zaboleć”.

Proste święta też mogą być dobre

Na koniec Luba Tabaczyńska-Perek uspokaja: – „Każdy z nas może mieć swoją, wyjątkową definicję dobrych świąt. Cała sztuka polega na tym, żeby nie odtwarzać ślepo ani bolesnych doświadczeń z przeszłości, ani wyidealizowanych wzorców z zewnątrz”.

„Jeżeli w gronie najbliższych jesteśmy w stanie ustalić kompromis i dać sobie prawo do prostych rzeczy – bliskości, spokoju, bycia razem tu i teraz – to te święta mogą być różne, ale w równym stopniu dobre” – podsumowuje psycholog.

Święta nie muszą być idealne. Wystarczy, że będą wystarczająco dobre – i prawdziwe.

Kliknij, aby usłyszeć!