Odpowiednio zbilansowana dieta może znacząco wspierać leczenie psychiatryczne – poprawiać skuteczność farmakoterapii, stabilizować nastrój i przyspieszać powrót do zdrowia. O roli żywienia w terapii osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi rozmawiamy z Sabiną Krupą-Palarczyk, dietetykiem Centrum Zdrowia Psychicznego w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Targu.
Coraz więcej badań i doświadczeń klinicznych potwierdza, że zdrowie psychiczne i sposób odżywiania są ze sobą ściśle powiązane. Jak podkreśla Sabina Krupa-Palarczyk, dietetyk Centrum Zdrowia Psychicznego, odpowiednia dieta nie jest jedynie dodatkiem do leczenia – może być jego realnym wsparciem.
„Na pewno odpowiednie żywienie ma znaczenie, jeżeli chodzi o nasze zdrowie psychiczne. Odpowiednia dieta, dobrze zbilansowana i zrównoważona, może poprawić efektywność farmakoterapii, ale też odpowiednia suplementacja może wzmacniać efekty leczenia” – mówi specjalistka.
Dieta jako element terapii
Zdaniem dietetyk, zdrowie psychiczne to obszar wielowymiarowy – podobnie jak żywienie. Oprócz samej diety znaczenie mają również styl życia, sen i aktywność fizyczna.
„To, w jaki sposób dostarczamy witamin i minerałów, będzie poprawiać skuteczność leczenia. Dietetyka obejmuje nie tylko żywienie, ale też suplementację, odpowiednią ilość snu i aktywność fizyczną. To wszystko składa się na nasz tryb życia” – podkreśla.
Jednocześnie z obserwacji prowadzonych wśród pacjentów wynika, że codzienne nawyki żywieniowe często odbiegają od zaleceń.
„Dominuje dieta wysokoprzetworzona, tzw. zachodnia. To dieta uboga w błonnik, witaminy i minerały, a bogata w cukry proste, tłuszcze: nasycone i typu trans” – wskazuje ekspertka. Dodatkowo, pacjenci sięgają po ‘comfort food’, czyli wygodną żywność.
W praktyce oznacza to niedobory kluczowych składników odżywczych, które mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego.
„Brakuje przede wszystkim kwasów omega-3, witaminy D3, magnezu, błonnika i odpowiedniej ilości warzyw. Często proporcja jest zaburzona – więcej jest owoców niż warzyw. Wielu pacjentów pomija też śniadania, a posiłki są nieregularne i dochodzi do podjadania” – dodaje.
Składniki, które wspierają mózg
Niektóre składniki odżywcze mają szczególne znaczenie dla zdrowia psychicznego. Ich niedobory mogą pogarszać samopoczucie i ograniczać skuteczność leczenia.
„W dietetyce wskazuje się konkretne związki szczególnie ważne dla zdrowia psychicznego: kwasy omega-3, witaminę D3, witaminę C, witaminy z grupy B, błonnik, ale też cynk i selen” – wylicza dietetyk.
Ich działanie jest wielowymiarowe:
„Te składniki biorą udział w budowaniu układu nerwowego, regulują stany zapalne, zmniejszają stres oksydacyjny, modulują skład mikrobioty jelitowej, poprawiają nastrój, koncentrację i uwagę. Jeżeli ich brakuje, nie możemy mówić, że sama farmakoterapia jest wystarczająca” – zaznacza.
Co ważne, zmiana diety nie musi oznaczać rewolucji ani dużych wydatków.
„Nie trzeba sięgać po produkty z wysokiej półki. Czasami wystarczy zamienić jasne pieczywo na pełnoziarniste, dodać do owsianki siemię lniane czy nasiona chia, zamienić mąkę pszenną na orkiszową albo zamienić olej na oliwę z oliwek” – podpowiada.
Jako model żywienia szczególnie polecany wskazuje dietę śródziemnomorską.
„To uniwersalne podejście do żywienia, odpowiednie zarówno dla osób zdrowych, jak i chorujących psychicznie – niezależnie od tego, czy mówimy o depresji, zaburzeniach lękowych, chorobie afektywnej dwubiegunowej czy schizofrenii” – dodaje.
Śniadanie – pierwszy krok do równowagi
Jednym z podstawowych błędów żywieniowych jest pomijanie pierwszego posiłku dnia.
„Wielu pacjentów doświadcza tzw. wilczego głodu i niepohamowanego apetytu. Często wynika to z tego, że dzień nie został rozpoczęty prawidłowo – od pełnowartościowego śniadania” – wyjaśnia.
Jak powinien wyglądać taki posiłek?
„Powinien zawierać wszystkie trzy makroskładniki: pełnowartościowe białko, zdrowe tłuszcze, węglowodany złożone oraz porcję warzyw. Nie musi być zjedzony zaraz po przebudzeniu, ale warto, by pojawił się w ciągu jednej–dwóch godzin” – tłumaczy.
Małe kroki zamiast rewolucji
Zmiana nawyków żywieniowych to proces. Bardzo ważna jest motywacja, która w początkowym etapie zawsze jest największa. W pracy z pacjentami dietetyk stawia na stopniowe zmiany, wspieranie i motywowanie osób, którzy są już w działaniu.
„Nie zasypuję pacjentów wielkimi zmianami. Działamy małymi krokami. Jeżeli zrobimy rewolucję, pacjent nie przyjdzie na drugą wizytę” – mówi wprost.
Takie podejście buduje poczucie sprawczości i zwiększa szanse na trwałą zmianę.
„Małe sukcesy dają satysfakcję: ‘ja coś mogę, coś mi wychodzi’. To motywuje do dalszych działań” – podkreśla.
W pracy często wykorzystuje metodę SMART.
„Pacjent wybiera cel, który jest konkretny, mierzalny, osiągalny i określony w czasie. Na przykład: chodzenie na basen dwa razy w tygodniu przez pół roku, najlepiej z kimś bliskim, żeby zwiększyć motywację” – wyjaśnia.
Leki a masa ciała – ważne wyzwanie
Istotnym problemem w terapii psychiatrycznej jest wpływ niektórych leków na masę ciała.
„Są leki, które zwiększają łaknienie i spowalniają metabolizm. Przyrost masy ciała może wynosić nawet kilkanaście kilogramów w ciągu miesiąca” – zauważa dietetyk.
Dlatego odpowiednia dieta jest niezbędna.
„Bez zmian żywieniowych redukcja masy ciała może być bardzo trudna albo niemożliwa” – podkreśla.
Jednocześnie zaznacza, że nie chodzi tylko o „silną wolę”.
„Na efekty wpływa wiele czynników: stan psychiczny, aktywność fizyczna, styl życia, zasoby czasowe, edukacja żywieniowa, umiejętność regulowania emocji, wsparcie bliskich oraz specjalistów. Pacjent w głębokiej depresji ma znacznie dłuższą drogę do pokonania niż osoba, która już przepracowała swoje trudności” – tłumaczy.
W praktyce często konieczne jest indywidualne podejście.
„W trakcie konsultacji m.in.: obliczam zapotrzebowanie kaloryczne, analizujemy nawyki dotyczące jedzenia, omawiamy błędy żywieniowe i wspólnie ustalamy plan działania. Czasami przygotowuję indywidualne jadłospisy” – dodaje.
Suplementacja – kiedy jest potrzebna?
Choć podstawą powinna być dieta, w niektórych przypadkach warto sięgnąć po suplementy.
„Często polecam psychobiotyki – to nowa grupa suplementów dedykowana osobom z zaburzeniami psychicznymi. Pomagają obniżyć poziom kortyzolu, poprawiają sen i regulują pracę jelit” – mówi.
Dodatkowo stosuje się:
„kwasy omega-3, witaminy z grupy B oraz witaminę D3, której niedobór jest bardzo częsty, szczególnie u osób z otyłością” – wylicza.
Dieta a skuteczność leczenia
Związek między dietą a farmakoterapią jest bezpośredni.
„Odpowiednie żywienie zwiększa efektywność leczenia, może przyspieszyć proces zdrowienia i wspierać produkcję dopaminy i serotoniny, czyli tzw. hormonów szczęścia” – podkreśla.
Dużo mówi się o przyroście masy ciała, będącej często wynikiem długotrwałej farmakoterapii. Nie można pominąć faktu, że zbilansowana dieta dotyczy także osób z niedowagą.
„BMI poniżej 18,5 nie jest stanem właściwym. Wtedy funkcje poznawcze takiej osoby nie działają prawidłowo, pojawiają się wahania nastroju, a proces zdrowienia się wydłuża” – wyjaśnia. Szczególnym problemem jest niedobór tłuszczów w diecie, ponieważ wiele kobiet ogranicza tłuszcze do minimum, a to błąd – są one niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu i gospodarki hormonalnej” – dodaje.
Wspólna droga do zdrowia
Jak podkreśla Sabina Krupa-Palarczyk, skuteczna terapia wymaga współpracy wielu specjalistów.
„Praca zespołowa w centrum jest bardzo ważna. Czasami potrzebna jest najpierw psychoterapia, zrozumienie emocji i własnych trudności. To nie jest tylko kwestia silnej woli” – zaznacza.
Dieta nie zastępuje leczenia, ale może być jego ważnym filarem.
„Odpowiednie żywienie to realne wsparcie procesu zdrowienia – dostępne, skuteczne i możliwe do wprowadzenia krok po kroku” – podsumowuje dietetyk.